Recenzja książki "Kroniki chwały"
W ponurym świecie Warhammera, krwiożerczy zwolennicy Sił Ciemności niszczą ziemię. Ale ludzkie królestwa mają swych obrońców, szlachetnych wojowników w lśniących zbrojach, zaprzysiężonych, by walczyć do śmierci w ich obronie.
Kroniki chwały to oszałamiający zbiór nowel, które ukazały się w Inferno!, magazynie będącym przewodnikiem dla takich ja ty śmiałków, przez niebezpieczne miejsca wiecznej wojny między mistrzami ciemności i światła.
Tak tekst na odwrocie książki zachęca nas do jej kupna. Czy warto? Moim zdaniem tak.
Kroniki chwały to zbiór opowiadań, którego motywem przewodnim jest... No właśnie- na to pytanie nie mogę odpowiedzieć. Po przeczytaniu pierwszych pięciu opowiadań (z wyjątkiem drugiego: Nienawiść do wyboru) myślałem, że nowele łączy motyw bretońskiego rycerza. Potwierdzało by to stwierdzenie z odwrotu książki: "(...) szlachetnych wojowników w lśniących zbrojach (...)". Jednak w innych opowiadaniach pojawia się motyw demonów chaosu, w jednym opowiadaniu są też szczuroludzie.
Niewątpliwym plusem tego zbioru jest miejsce akcji opowiadań, gdyż większość z nich toczy się poza granicami Imperium. Jak pisałem wcześniej, możemy poznać uroki Bretonii (tętniące życiem metropolie, jak i wiejskie majątki szlachty), ale Kroniki chwały zabiorą nas także do skąpanej w słońcu Tilei oraz do krasnoludzkiej twierdzy. Ucieszył mnie ten fakt, gdyż w większości wypadków inne regiony poza Imperium, są w uniwersum Warhammera traktowane po macoszemu.
W Kronikach chwały nie przeczytasz opowiadań banalnych z bohaterami niczym ciepłe kluchy. Do gustu przypadła mi postać malarza Giovaniego Gotti. Także nie mogę się doczekać, gdy moi Gracze zapoznają się z Johanem Verfallen. Ale nie zdradzam szczegółów, tylko zachęcam do lektury.
Opowiadania czyta się szybko i przyjemnie. A to, iż brak tu jakiegoś motywu łączącego wszystkie nowele sprawia, że nie odczuwa się nudy podczas lektury. A po przeczytaniu ostatniej strony czujemy ten specyficzny niedosyt. Jest kilka literówek, ale nie przeszkadzają one w znaczący sposób w czytaniu. Jedyne co mi zapadło w pamięci, to "zjedzenie" pierwszej litery M w nazwie bretońskiego miasta Moussillion. Pozostałych klika wpadek jest praktycznie niezauważalnych.
Z wyborem najlepszego opowiadania w zbiorze nie miałem najmniejszego problemu. Według mnie jest nim Syn i dziedzic. Aby za dużo nie zdradzać, to powiem tylko, że zakończenie jest napisane w bardzo dobrym stylu i zaskakuje. Z drugiej strony, dość naiwne jest opowiadanie Honor przodków. To chyba jedyne opowiadanie, które jest właściwie o niczym, a stara się być głębokie. Jednak też nie będę zdradzał zbyt wiele, gdyż może się mylę w moim osądzie, co do tej noweli. Co tu dużo gadać, trzeba przeczytać.
Na koniec chciałbym także ocenić Kroniki chwały z erpegowego punktu widzenia. Owa antologia opowiadań jest z pewnością kopalnią jeśli chodzi o pomysły na bohaterów i BN`ów (o moich ulubieńcach pisałem już wcześniej). Jeśli grasz kimś z bretońskiej szlachty, to jest to dla Ciebie lektura obowiązkowa. W opowiadaniu Nienawiść do wyboru przedstawione jest bardzo ciekawe święto w miasteczku Kleindof. Wykorzystane na sesji na pewno doda kolorytu. W opowiadaniu Judasz można odnaleźć rozbudowany opis zapoznania się drużyny, który był poruszany w artykule Scenariusze wprowadzające. Rzecz jasna nie muszę pisać, iż jest tu pełno pomysłów na przygody.
Reasumując mogę powiedzieć, iż warto mieć Kroniki chwały w swojej biblioteczce.
Warhammer - Kroniki chwały
Autor: Christian Dunn, Marc GascoigneWydanie polskie: 2003
Tytuł oryginalny: Lords of Valour
Wydawca oryginalny: Games Workshop
Rok wydania oryginału: 2001
Seria wydawnicza: Czarna Biblioteka
Liczba stron: 304
Format: 120x170 mm
Oprawa: miękka
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN: 83-86758-30-9
Wydanie: I
Cena z okładki: 34 zł





