Recenzja książki "Rota"
Dwaj rajtarzy przechodzą chrzest bojowy, podczas bitwy, w której Imperium stara się odeprzeć nawałę plemion z Północy. I właśnie, podczas tej walnej rozprawy, rozstrzygną się ich dalsze losy. W trakcie bitewnego zgiełku, przypadek rzuci ich, na przeciwne strony barykady.
Na tych mrocznych i okropnych ziemiach, gdzie najsilniejsze przyjaźnie mogą zawiść i przyczynić się do rozpaczy okrutniejszej, niż ta zadana ręką wroga, siły które ścierają się w nadchodzącym kataklizmie, ostatecznie odkryją swe karty, a przeznaczenie dusz przypieczętuje się raz na zawsze.
Ów tekst możemy przeczytać z tyłu książki. Prócz tego, do zakupu zachęcają nas takie zdania jak: przerażająco realistyczny obraz rzezi czy barwny, epicki obraz wojny, ukazujący jej barbarzyńskie konsekwencje. I faktycznie, nie znajdziemy w tej książce zawiłych intryg i dworskiej etykiety. Za to otrzymujemy solidną dawkę żołnierskiego żywota w czasie wojny, pełnego smrodu spoconych ciał, przelewanych łez i krwi, a to wszystko zmieszane z błotem i zadeptane przez galopujące konie. Choć przyznam szczerze, że pewne opisy przekraczają granice smaku i epatują zbytnią brutalnością. Autor mógł bardziej zaufać wyobraźni Czytelnika. W tych momentach ma się wrażenie, że Dan Abnett aby dodać więcej realizmu owej rzezi, po prostu wylewa dodatkowe wiadra krwi, urny i flaków. Jednak robi to rzadko.
Rota, jest jedną z lepszych książek, z serii Czarna Biblioteka, jakie było mi dane czytać. Stoi na wysokim poziomie, jak na tytuł z erpegowych uniwersów. Ciekawa i wartka akcja, z dobrze rozplanowanymi zwrotami akcji. Czytelnik ma wrażenie od początku, że książka jest prosta w swej fabule jak cep. Jednak ta myśl trwa do pierwszego zwrotu. Potem znowu wydaje się, że autorowi trafiło się, niczym ślepej kurze ziarno i fabuła znów staje się taka przewidywalna. A tu nagle bach! I znowu jesteśmy "w lesie". Tego typu niespodzianek, jest w książce sporo, co sprawia, iż faktycznie nie można się od niej oderwać. Kolejnym plusem tej pozycji są bohaterowie i nie chodzi mi tu o tych głównych. Autor przyłożył się i otrzymaliśmy ciekawych bohaterów drugo i trzecioplanowych. Wzbudzili u mnie wiele sympatii i tak jakoś smutno było, gdy ginęli w walce. To właśnie dzięki tym wszystkim żołdakom, czuć w czasie lektury wojskowy klimat. To oni, przez swoje wypowiedzi i zachowania, zapewniają nastrój obozowiska czy napięcia przed bitwą. To oni, grają w powieści pierwsze skrzypce.
No, ale co poza walorami literackimi, da lektura Roty miłośnikom Warhammera? Oj, da i to wiele.
Przede wszystkim to ogromna, niezastąpiona kopalnia wiedzy o Kislevie. Mistrz Gry, jak i Gracz dowie się o wierzeniach, zwyczajach i społeczeństwie krainy, którą włada wszechmocny car. Poznamy mentalność i filozofię kislevitów. Jeśli chciałbyś zagrać kislevskim kozakiem, to jest to lektura obowiązkowa dla Ciebie! Postacie i BN ze wschodnim rodowodem nabiorą smaczku na sesjach, dzięki wielu szczególikom prezentowanym w książce: gesty, przesądy, powiedzonka, etc. Poznamy fatalizm ludzi żyjących na stepie, ich harmonię z otaczającą potęgą przyrody. MG ujrzy także, bogato opisany krajobraz stepów i może się nauczyć dobrze go opisywać, dzięki stylowi jaki zaprezentował autor, który dzięki wręcz poetyckim porównaniom pobudza wyobraźnię.
Dalej, mamy opisane plemiona Północy. Szczegółowość ich prezentacji jest podobna, jak w przypadku kislevitów. Poznajemy ich strukturę społeczną, kulturę, wartości i ideały, radości i smutki. Ponieważ poznajemy ich od środka, a nie widzianych oczyma kislevskimi czy imperialnymi, to możemy sprawdzić jak patrzy się na Imperium i cały Stary Świat z drugiej strony barykady. Ujrzymy święte miejsce barbarzyńców: Chamon Dharek. Poczujemy z bliska magie ich szamanów, rytuały i zwyczaje. Ponieważ po Burzy Chaosu, barbarzyńcy z Północy są bardziej zaakcentowani w drugiej edycji Warhammera, to tym bardziej jest to lektura godna polecenia dla MG, który z pewnością będzie ich chciał wykorzystać na swoich sesjach.
A jak przy Rocie spisał się polski wydawca, Copernicus Corporation? Książka jest w miękkiej oprawie z klejonymi stronami. Jednak margines wewnętrzny jest wystarczający, aby nie otwierać książki do granic wytrzymałości. Poprawiła się także korekta, która była zmorą wcześniejszych pozycji z serii. Są tu jeszcze literówki, ale w ich ilości widać poprawę. Mimo to, Copernicus powinien się bardziej przyłożyć do korekty, aby uzyskać poziom podręcznika i dodatków do Warhammera. Nowością w książce jest dodana mapka, przedstawiająca wschodnie tereny Starego Świata. Jednak nijak ma się ona do treści książki, gdyż nie znajdziemy na niej żadnego miejsca, w którym dzieje się akcja. Jej walory są czysto kosmetyczne.
Reasumując, książkę uważam za godną polecenia nie tylko fanom Warhammera. Wartka akcja sprawia, że czyta się ją bardzo przyjemnie, a poza tym jest to kopalnia wiedzy o Kislevie i jego problemach.
Warhammer - Rota
Autor: Dan AbnettTytuł oryginalny: Riders of Dead
Wydawca oryginalny: Games Workshop
Rok wydania oryginału: 2005
Seria wydawnicza: Czarna Biblioteka
Liczba stron: 344
Oprawa: Miękka
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN: 83-86758-51-1
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,00 zł






